X Pielgrzymka // Sandomierz - Jasna Góra - Sanktuarium Matki Bożej Łaskawej w Krzeszowie // 20 - 28 lipca 2019

 



Matka Boża
Królowa Kaszub


 

Łuków - Kleszczele


Trzeci dzień naszego pielgrzymowania jak zwykle zaczynamy wspólną poranną modlitwą i śniadaniem. Wszyscy dziś wypoczęci i „bojowo" nastawieni do dzisiejszego 144- kilometrowego odcinka. Punktualnie, a nawet ciut wcześniej wyjeżdżamy z Łukowa. Mamy przed sobą 32-kilometrowy odcinek bez postoju. Jedziemy w dobrym tempie i bez problemów pokonujemy 33km do remizy w Czuryłach, gdzie mamy 15 minut postoju. Ruszamy dalej, a następny odcinek wcale nie jest krótszy i teraz wiatr wieje na dosyć mocno, jak nie prosto w twarz to z boku, ale dziękujemy Panu Bogu, ze chociaż nie pada. Kolejny króciutki postój przy kościele w Sawicach i ruszamy dalej do Drohiczyna. W Drohiczynie słuchamy historii tego miejsca, którą przedstawia nam ksiądz biskup Antoni Dydycz. Po czym mszę prymicyjną (oczywiście prymicja pielgrzymkowa) odprawia nasz ksiądz Piotruś (no to teraz mamy Piotra i Piotrusia). Po mszy prymicyjne drożdżówki, może to już stanie się tradycją, jak będą do nas dołączali nowo wyświęceni kapłani. Tu pamiętamy o towarzyszącym nam w latach poprzednich księdzu Konradzie, którego wszyscy serdecznie poprzez tę stronę pozdrawiamy
Z Drohiczyna wyruszamy na Grabarkę i ten odcinek pokonujemy jakoś tak „gładko". Na Świętej Górze Grabarce wspólna modlitwa, tabliczka upamiętniająca bieżącą pielgrzymkę przykręcona do krzyża, który przywieźliśmy tu 2 lata temu pielgrzymując do Świętej Lipki. Po odpoczynku ruszamy dalej i teraz już do celu. Tempo tego ostatniego odcinka spore, a i zmęczenie już daje się we znaki. Chwila nieuwagi i 4 pielgrzymów zalicza wywrotkę, efektem domina. Na szczęście poza potłuczeniami i otarciami wychodzą z tego cało, choć obserwując sytuację z tyłu - wyglądało to dosyć groźnie. I tu znowu wracają wspomnienia, bo nieco dalej w Hajnówce, którą będziemy mijać jutro, 2 lata temu to ja zaliczyłam poważny upadek. Ten dzisiejszy jest dla mnie ogromnym stresem i mam wrażenie, że zupełnie opadłam z sił, ale jest już tylko niespełna kilometr. Tak jak i 2 lata temu Kleszczele witają nas drobnym deszczykiem.
Po kolacji wyjście do cerkwi prawosławnej, gdzie diakon prawosławny wprowadził nas katolików w obrządek prawosławny. Jeszcze tylko modlitwa ekumeniczna i odpoczynek z nadzieją, że jutro znów opatrzność Boża będzie nad nami czuwać.
Korzystając jeszcze z okazji pozdrawiamy wszystkich śledzących stronę naszej pielgrzymki, a ja w szczególności pozdrawiam koleżanki z pracy, które ciepłymi smsami mnie dopingują.


Monika

 

Sandomierz - Wilno Dzień III

Kliknij na miniaturkę, aby powiększyć zdjęcie. Kliknij "zamknij", aby wyjść.


Sandomierz - Wilno Dzień III - Grzegorz Świętek

Kliknij na miniaturkę, aby powiększyć zdjęcie. Kliknij "zamknij", aby wyjść.

WSPIERAJĄ NAS:

stat4u Google+